Rurociąg o przepustowości siedmiu milionów baryłek dziennie, łączący wschodnie i zachodnie wybrzeże Arabii Saudyjskiej, „osiągnie pełną przepustowość w ciągu najbliższych kilku dni” — oznajmił dyrektor generalny Saudi Aramco Amin Nasser podczas telekonferencji poświęconej wynikom finansowym za czwarty kwartał.
Aramco przenosi przepływy ropy naftowej do terminalu Janbu (ang. Yanbu, arab. ينبع) nad Morzem Czerwonym, ponieważ eksport z zachodniego wybrzeża jest w dużej mierze wstrzymany z powodu zakłóceń w żegludze przez Cieśninę Ormuz spowodowanych wojną na Bliskim Wschodzie.
Nasser stwierdził również, że Aramco, będąc największym na świecie eksporterem ropy naftowej, zaspokaja większość potrzeb swoich klientów, korzystając ze swoich magazynów w Azji, basenie Morza Śródziemnego i północno-zachodniej Europie. Dodał jednak, że firma dysponuje zapasami wystarczającymi do utrzymania ciągłości dostaw tylko pod warunkiem, że konflikt nie będzie trwał długo.
„Nasza maksymalna zdolność produkcyjna wynosi 12 mln baryłek dziennie. Daje nam to dużą swobodę, jeśli chodzi o wybór miejsca produkcji” — poinformował Nasser, wyjaśniając, że Aramco priorytetowo traktuje dostawy rurociągiem wschód-zachód ropy lekkiej, a także częściowo ekstralekkiej, aby wywiązać się z umów.
Koncern nie ograniczył działalności rafinerii z wyjątkiem ataków na rafinerię w Rahimie (ang. Ras Tanura, arab. رحيمة), gdzie trwają prace nad usuwaniem uszkodzeń. Naser nazwał obecną wojnę „największym kryzysem, z jakim boryka się regionalny przemysł naftowy i gazowy”. Jak wynika z szacunków Aramco przez pierwsze dziesięć dni wojny zakłócenia dotknęły prawie 180 mln baryłek płynnego surowca.
Według analiz firmy S&P Global 8 marca w głównych portach Zatoki Perskiej, które odczuły blokadę Cieśniny Ormuz, załadowano łącznie trzy miliony baryłek, w porównaniu z niemal 20 mln w tygodniach poprzedzających konflikt. „Wznowienie żeglugi w Cieśninie Ormuz jest absolutnie naważniejsze” — skonstatował Nasser.
fot. Aramco