Stany Zjednoczone popierają budowę rurociągu naftowego między Irakiem a Syrią.

Stany Zjednoczone poparły wysiłki Iraku i Syrii zmierzające do przywrócenia funkcjonowania ropociągu pomiędzy tymi dwoma krajami, co mogłoby ograniczyć zdolność Iranu do blokowania dostaw ropy przez Cieśninę Ormuz, wynika niedawnej wypowiedzi przedstawiciela Departamentu Stanu. Ponadto USA oczekują, że amerykańskie firmy odegrają istotną rolę w przyspieszeniu budowy rurociągu Kirkuk-Baniyas, który w większości nie funkcjonuje od czasu jego uszkodzenia podczas amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 roku. Rozważane są również inne trasy ropociągu, choć podczas rozmów strony koncentrują się na odbudowie linii przesyłowej przebiegającej przez terytorium Iraku i Turcji.

Niedawna eskalacja ataków na Bliskim Wschodzie podkreśla potrzebę znalezienia długoterminowych alternatyw dla wspomnianego szlaku wodnego, który był zamknięty przez większą część wojny z Izraela i USA z Iranem, co spowodowało największe w historii zakłócenia w dostawach paliw i negatywnie wpłynęło na gospodarkę krajów w tym rejonie świata. Nic więc dziwnego, że Irak i Kuwejt poszukują sposobów ominięcia Cieśniny Ormuz po tym, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska ustanowiły alternatywne drogi eksportu surowców płynnych, korzystając z rurociągów zbudowanych wiele lat temu.

Syryjski port Baniyas na wybrzeżu Morza Śródziemnego, w którym znajduje się największa rafineria w kraju, jest jednym z kandydatów do przyjmowania irackiej ropy. W minionych tygodniach w rozmowach dotyczących wzmocnienia roli Syrii jako centrum eksportowego brały udział koncerny: amerykańskie Chevron i TI Capital, francuski TotalEnergies oraz katarska spółka UCC Holding.

Budowa rurociągów w Syrii wiązałaby się jednak z wyzwaniami. Prawdopodobne trasy przebiegałyby przez zachodnią prowincję Anbar w Iraku oraz wschodnią Syrię, gdzie nadal działają komórki ISIS. Biały Dom wyraził nadzieję, że uda się z nimi rozprawić i reaktywować rurociąg Kirkuk-Baniyas o długości 800 km. Powstałą w latach 50. XX wieku linię Kirkuk-Baniyas wyłączono w latach 70. i oraz na początku lat 80. z powodu pogorszenia stosunków między Irakiem a Syrią. Jego ponowne uruchomienie mogłoby umożliwić eksport ropy naftowej z Iraku nad Morze Śródziemne. Znaczna część ropociągu Kirkuk-Baniyas jednak nie jest używana od dziesięcioleci i wymagałaby odbudowy, podobnie jak stacje pomp i pozostałe elementy infrastruktury, co potencjalnie mogłoby kosztować miliardy dolarów.

Alternatywą jest budowa nowego rurociągu z Basry w południowym Iraku do Hadithy na północy z odgałęzieniami prowadzącymi do Syrii, Turcji i Jordanii.

fot. archiwum własne Future Arabia

POPULARNE

Głodny informacji?
Już wkrótce wystartuje newsletter!