W Zjednoczonych Emiratach Arabskich firma Elona Muska SpaceX uruchomiła usługę satelitarnego dostępu do internetu. Tak więc ZEA są kolejnym — po Bahrajnie, Izraelu, Jemenie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Omanie — krajem Bliskiego Wschodu, w którym można korzystać z zestawów Starlink. W Libanie przyznano licencję operatorowi na działalność w tym kraju, ale usługa nie została jeszcze aktywowana. Natomiast w Arabii Saudyjskiej oczekuje na zatwierdzenie.
Ceny abonamentów w Emiratach zaczynają się od 230 dirhamów (62–63 USD) miesięcznie. Standardowy zestaw dla klientów indywidualnych kosztuje 1545 dirhamów (420 USD), wliczając koszty wysyłki. Czas realizacji zamówienia wynosi maksymalnie dwa tygodnie.
W listopadzie 2025 roku ogłoszono, że począwszy od tego marca br linie lotnicze Emirates udostępnią na pokładach swojej floty samolotów internet satelitarny.
Standardowe anteny Starlink, które łączą się z satelitami umieszczonymi na niskiej orbicie okołoziemskiej (Low Earth Orbit, LEO), ważą poniżej trzech kilogramów i nie zawierają ruchomych części przez co są odporne na silne wiatry. W przeciwieństwie do tradycyjnych satelitów telekomunikacyjnych, które krążą wokół Ziemi na wysokości 20–35 tysięcy km, tysiące satelitów firmy SpaceX krąży na wysokości około 550 km, co ma znacznie zwiększyć prędkość internetu i zmniejszyć opóźnienia.
W momencie wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie w Iranie władze przejęły setki terminali Starlink, podała Fars, irańska państwowa agencja informacyjna. Jak informowały w styczniu br. media, urządzenia znalazły się na terenie Iranu za sprawą amerykańskiego przemytu. Zestawy miały ułatwić demonstrantom omijanie blokad internetu wprowadzonych przez władze w Teheranie. Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku w trakcie protestów w Iranie, Elon Musk oznajmił włączenie usługi Starlink w Iranie.
Według NetBlocks, organizacji monitorującej prawa dostępu do internetu, obecne przerwy w dostępie do internetu są gigantyczne i dotyczą około 99 procent powierzchni tego kraju.
fot. Freepik/vecstock