Transport drogą morską przez Cieśninę Ormuz między Iranem a Omanem, przez którą przepływa jedna piąta światowego wydobycia ropy naftowej i tyle samo globalnego skroplonego gazu ziemnego (LNG) został niemal całkowicie wstrzymany po tym, jak na początku tygodnia Iran zaatakował co najmniej pięć tankowców w tym rejonie w odwecie za amerykańskie i izraelskie naloty, które rozpoczęły się w ubiegłą sobotę. Ponadto około 150 statków utknęło w okolicy cieśniny.
Obawy przed przedłużającym się zablokowaniem tego szlaku morskiego spowodowały wzrost cen ropy i europejskiego gazu ziemnego, a kontrakty terminowe na nieprzetworzoną ropę naftową (brent crude) wzrosły o 13 procent, ponieważ konflikt przyczynił się do wstrzymania produkcji ropy i gazu na Bliskim Wschodzie.

W miniony poniedziałek katarski koncern energetyczny i największy na świecie producent LNG, QatarEnergy, ogłosił wstrzymanie produkcji LNG w następstwie ataków na jego obiekty w Ras Laffan i Musajid w Katarze. Po wybuchu pożaru w zakładzie, który według urzędników został spowodowany przez szczątki dwóch irańskich dronów Arabia Saudyjska wstrzymała działalność największej rafinerii ropy naftowej w Ras Tanurze, obsługiwanej przez Saudi Aramco (o czym pisaliśmy tutaj).
Przez Cieśninę Ormuz przepływa około jednej piątej światowych wydobytych przez Arabię Saudyjską, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar ropy i LNG. Po Wenezueli, której zasoby ropy naftowej szacuje się na 303 mld baryłek, na drugim miejscu znajduje się Arabia Saudyjska z 267 mld baryłek. Kolejne pozycje zajmuje Iran z 209 mld, Irak z 145 mld, Zjednoczone Emiraty Arabskie z 113 mld i Kuwejt z 102 mld baryłek. Nie licząc ropy naftowej, Bliski Wschód jest światowym liderem, jeśli chodzi o gaz ziemny, odpowiadając za 40 procent jego światowych zasobów i 18 procent światowej produkcji.
Największymi nabywcami ropy naftowej transportowanej przez Cieśninę Ormuz są Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa. W 2024 r. do krajów azjatyckich napływało tamtędy łącznie 69 procent wydobytych w krajach Zatoki ropy naftowej i gazu.

W miniony czwartek ceny ropy wzrosły: o godzinie 8:50 GMT cena nieprzetworzonej ropy naftowej wzrosła o 2,35 USD, czyli 2,9 procent, i wynosiła 83,75 dolarów za baryłkę. Cena amerykańskiego surowca (West Texas Intermediate, WTI) w Stanach Zjednoczonych podniosła się o 2,42 USD, czyli 3,2 procent, osiągając 77,08 dolarów. Europejskie kontrakty terminowe na olej napędowy osiągnęły najwyższy poziom od października 2022 r., wynoszący 1130 USD.
W związku z wstrzymaniem produkcji energii lub uniemożliwieniem jej transportu na Bliskim Wschodzie, Stany Zjednoczone są obecnie największym eksporterem ropy naftowej i największym producentem LNG na świecie. Przed wstrzymaniem produkcji Katar dostarczał LNG nabywcom w Azji i Europie. Zawieszenie wytwarzania LNG przez QatarEnergy (o czym pisaliśmy tutaj) powoduje ogromną lukę, którą mogą wykorzystać zachodni eksporterzy gazu, tacy jak amerykańskie firmy ExxonMobil i Cheniere. Australia, która wysyła około 311 mln metrów sześciennych dziennie, ma kilka frachtów spotowych (pojedynczych, nieplanowanych zleceń), które mogą wypełnić lukę w dostawach w Azji.
Eksperci przypuszczają, że Stany Zjednoczone mogą wykorzystać niedobory katarskiego LNG i przejąć udział w rynku, chociaż zwiększenie produkcji przez amerykańskie przedsiębiorstwa potrwa miesiące, a do tego czasu kryzys na Bliskim Wschodzie może już się zakończyć.
Analitycy szacują, że globalne zużycie gazu wynosi ponad 11 miliarda metrów sześciennych dziennie. Według Międzynarodowej Unii Gazowej (International Gas Union) wytwarza się 1,5 mld metrów sześciennych LNG dziennie, a Stany Zjednoczone, Australia i Katar odpowiadają za około 60 procent światowej produkcji.
Chociaż Stany Zjednoczone są największym producentem skroplonego gazu na świecie, ich zakłady działają na niemal pełnych obrotach, a większość ładunku jest już objęta umowami długoterminowymi.
Ze względu na sankcje i inne ograniczenia znaczna część ropy i gazu jest obecnie transportowana przez tzw. flotę cieni — tankowców, które pływają poza regulacyjami. Kraje takie jak Iran i Rosja często w ten sposób sprzedają ropę. Według ekspertów Rosja z pewnością korzysta na utracie saudyjskiej i irańskiej ropy naftowej trafiającej na rynki i zwiększy eksportu tego surowca do Chin i Indii — również po wyższych cenach. Jednocześnie, aby ustabilizować rynki, nie będzie zbytniej woli do egzekwowania sankcji wobec Rosji, więc jej flota cieni może być aktywniejsza niż zwykle.
fot. Freepik