Czy ceny ropy naftowej wzrosną, czy spadną po wystąpieniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich z OPEC?

Jak wczoraj informowaliśmy, decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o wystąpieniu z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) i OPEC+ od 1 maja 2026 r. rodzi pytania o ceny paliw. Ruch ten, ogłoszony za pośrednictwem państwowej agencji informacyjnej Emirates News Agency (WAM) jest następstwem weryfikacji polityki i zdolności produkcyjnych tego surowca, a ZEA dążą do osiągnięcia większej elastyczności w dostawach niepodlegających ograniczeniom kwotowym przy jednoczesnym zachowaniu płynności zaopatrzenia rynków w paliwo. ZEA produkowały około 3,4 miliona baryłek dziennie przed konfliktem, planując zwiększenie wydobycia.

Najistotniejszą kwestią dla odbiorców jest to, czy niezależność ZEA w kwestii handlu ropą przełoży się na jej niższe ceny, czy wręcz odwrotnie. Większość analityków spodziewa się niewielkiego krótkoterminowego wpływu rezygnacji Emiratów z członkostwa w OPEC/OPEC+ na ceny paliw, ponieważ — wskutek zablokowania Cieśniny Ormuz, będącej głównym szlakiem tranzytowym ropy naftowej — ogólnoświatowa podaż tego surowca jest ograniczona. Nic więc dziwnego, że w dniu ogłoszenia decyzji cena ropy brent utrzymywała się powyżej 111 dolarów za baryłkę.

W wywiadzie dla portalu Gulf News analitycy z platformy inwestycyjnej eToro stwierdzili, że inwestycyje poczynione przez ZEA w celu zwiększenia mocy produkcyjnych do 5 milionów baryłek dziennie coraz wyraźniej zaczęły kolidować z limitami OPEC+, której kwoty wydawały się hamować rozwój emirackiej gospodarki.

Z kolei przedstawiciel Saxo Bank zauważył, że bliskowschodni konflikt „spowodował wyczerpanie światowych zapasów ropy naftowej, pozostawiając jej odbiorców w obliczu długotrwałej odbudowy rezerw po zakończeniu działań wojennych”, sugerując, że dodatkowa podaż surowca z ZEA w najbliższej przyszłości może zostać wchłonięta przez rynek bez znaczących obniżek cen.

Większość analityków jest natomiast zgodna co do tego, że pozbawiona Emiratów OPEC będzie miała coraz większe trudności z regulacją podaży i stabilizacją cen ropy naftowej.

fot. Andrzej Rembowski/Pixabay

POPULARNE

Głodny informacji?
Już wkrótce wystartuje newsletter!