W minioną sobotę (28 marca br.) Iran zaatakował obiekty przemysłowe głównych producentów aluminium w Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, powodując zniszczenia w zakładach zarówno Aluminium Bahrain (Alba), jak i Emirates Global Aluminium (EGA).
W Albie trwa ocena zniszczeń i nadal — jak już informowaliśmy — ogranicza się produkcję aluminium pierwotnego. Natomiast w zakładach EGA znajdujących się w strefie ekonomicznej Chalifa w Abu Zabi po przechwyceniu rakiet wybuchły pożary, które udało się opanować.
EGA jest jedynym producentem aluminium w ZEA, dzięki czemu kraj ten zajmuje piąte miejsce na świecie pod względem produkcji tego metalu. Firma ma 400 klientów w ponad 50 krajach i w zeszłym roku sprzedała 2,84 mln ton odlewów z glinu. Surowiec jest wykorzystywany głównie w budownictwie, motoryzacji, przemyśle opakowaniowym, lotniczym i elektronicznym.
Producenci aluminium aktywnie poszukują alternatywnych sposobów zarówno w zakresie eksportu rafinowanego metalu, jak i importu surowców. Obejmują one transport drogowy z i do portów w Omanie i Arabii Saudyjskiej, a także do emirackiego portu w Fudżajrze (ang. Fujairah, arab. الفجيرة), który ma połączenie kolejowe.
Chociaż transport kołowy jest znacznie droższy niż morski, pozwala uniknąć kosztownego i długotrwałego procesu zamykania i ponownego uruchamiania huty — podała Agencja Informacyjna Bahrajnu. Jak wynika z szacunków, ok. 70–80 procent produkcji aluminium w regionie można przekierować.
fot. EGA